"Niechaj się rodzi Syn najmilejszy, wśród innych gwiazd". Boże Narodzenie w czasach okupacji

Strona Główna » Historia » Epoka po epoce » "Niechaj się rodzi Syn najmilejszy, wśród innych gwiazd". Boże Narodzenie w czasach okupacji▼

Boże Narodzenie w okupowanej Warszawie, fragment rysunku Mariana Walentynowicza, źródło: "1939. Polska była pierwsza"

 

Pierwsza wojenna wigilia, pierwsze święta Bożego Narodzenia pod hitlerowską okupacją. Tradycja pustego miejsca przy wigilijnym stole nabrała tego dnia nowego znaczenia - zbyt wielu zabrakło w gronie najbliższych. Warszawa straciła przed trzema miesiącami ponad 50 tysięcy mieszkańców. Zginęli pod bombami nieprzyjacielskich samolotów lub z karabinem w ręku, broniąc Stolicy przed hitlerowskim najazdem. Za dużo okrucieństwa w oczach, zbyt wiele chęci pomsty narodowej tragedii w sercu, by cieszyć się świętem Narodzenia Boga...
 

Pierwsze drzewka świąteczne Bożego Narodzenia roku 1939, pojawiły się na ulicach Warszawy w połowie grudnia, w cenie kilkunastu złotych, lecz mało kto mógł sobie na nie pozwolić. Podobnie, jak na typowo świąteczne artykuły spożywcze, uchodzące teraz - w zniszczonej Warszawie, za luksusowe. Bakalie, pierniki i marmoladki w cenie 12 zł, kawa po 50 zł za kg, a herbata za 130 zł. W tym samym czasie zniesiono dotychczasowy system przydziału chleba przez tzw. blokowych, a wprowadzono karty aprowizacyjne. Od 15 do 31 grudnia przydzielano na jedną kartę po 600 g cukru i 300 g soli na osobę oraz dwa razy w tygodniu po 500 g chleba razowego.

Pierwsza wigilia pod okupacją, przypadła w niedzielę, w związku z czym świętowana była przeważnie dzień wcześniej - w sobotę 23 grudnia 1939. Ze względu na obowiązującą godzinę policyjną, pasterki odbyły się 25 grudnia, we wczesnych godzinach rannych. Pogoda była mroźna. Tydzień później termometry pokazały -150C. W wigilię roku 1939, na emigracji w Paryżu, Stanisław Baliński napisał poruszającą "Kolędę Warszawską", zaś w Holandii Anton van Duinkerken, wiersz "Kerstlied in Polen" ["Polska pieśń o Bożym Narodzeniu"] - wiersze prezentuję niżej, po prawej stronie.

Rok później, w okresie przedświątecznym 1940, pomimo utrzymania się dawnego poziomu płac, ceny żywności wzrosły dziesięciokrotnie w stosunku do stanu przedwojennego. Podstawowe artykuły spożywcze, takie jak chleb, mąka, czy cukier, wzrosły o niemal 1000%, mleko o 750%, zaś mięso i ziemniaki o 500%. Na kartki żywnościowe z okresu 17-24 grudnia, przydzielono po 2400 g chleba żytniego, 400 g mąki i 200 g mięsa na osobę. W tym czasie sklepy czynne były do godz. 21.00, a w ostatnią sobotę przedświąteczną, tj. 22 grudnia, do godz. 18.00. "Nowy Kurier Warszawski" informował wówczas:

 

"Jak się dowiadujemy, paczki żywnościowe świąteczne dla więźniów przebywających przy ul. Dzielnej 24/26 składać można bez specjalnych zezwoleń do dnia 24 bm. w VII Komisariacie Policji Polskiej przy ul. Krochmalnej 56. Paczki żywnościowe nie mogą przekraczać wagi 5 kg."

 

Kontynuując przedwojenną tradycję, na ulicach Warszawy pojawiły się przyozdobione świąteczne drzewka - na placu Unii Lubelskiej, Zbawiciela, Trzech Krzyży, Zamkowym, Teatralnym, Piłsudskiego (Adolf Hitler Platz), na placu Weteranów 1863 r. na Pradze, Wilsona na Żoliborzu, na Rynku Starego Miasta, przed Dworcem Głównym i w Al. Jerozolimskich, stanęły choinki. Ferie świąteczne w szkołach, rozpoczęły się 23 grudnia, urządzeniem na rozkaz Niemców "uroczystości choinkowych". W odpowiedzi na bieżące wydarzenia, w czasie świąt ulica warszawska kpiła:

 

"Nie będzie w tym roku jasełek. Niemcy zabronili.

- A dlaczego?

- Z powodu braku głównych aktorów: Pan Jezus w getcie, Matka Boska w Nazarecie, osioł w Rzymie, diabeł w Berlinie, Trzej Królowie w Londynie - nie ma komu występować..."

 

Była to oczywiście, odpowiedź na utworzenie w Warszawie getta, przystąpienie Włoch do wojny i udzielenie przez Anglię, azylu koronowanym głowom, państw okupowanych przez Niemców.

W roku 1940 wigilia wypadła we wtorek. Tego dnia sklepy pracowały do godz. 18.00, urzędy pocztowe do 16.00, zaś w dni świąteczne były nieczynne. Autobusy i tramwaje kursowały bez zmian, dodatkowo od 24 grudnia przedłużono trasę kursowania linii "B" i "14". Pasterka odbyła się podobnie jak w roku ubiegłym - nad ranem pierwszego dnia świąt. Tuż po godzinie policyjnej, warszawskie świątynie zapełniły się po brzegi. Prasa konspiracyjna składała życzenia "przyszłych Świąt już w wolnej, niepodległej i potężnej." W święta roku 1940 panowała odwilż, było pogodnie i ciepło.

Pozostając na emigracji w Wielkiej Brytanii, Marian Walentynowicz, narysował w czasie świąt symboliczne "Boże Narodzenie w Warszawie", łącząc się tym samym z prześladowanymi rodakami w kraju. Rysunek powstał na podstawie słynnego zdjęcia zniszczonego placu Zamkowego, z końca września 1939 roku. Fotografię wielokrotnie powielano w wojennych publikacjach (rys. i zdjęcie prezentuję po prawej stronie).

W grudniu 1941 r. dodatkowy przydział świąteczny wyniósł 1 kilogram chleba na osobę oraz 500 g cukru, 100 g oleju, 3 jaja i 250 g miodu sztucznego. Ferie szkolne rozpoczęły się 20 grudnia i potrwały do 4 stycznia. Wydarzenia międzynarodowe komentowano na ulicach, rozpowszechniając konspiracyjny wierszyk:

 

"Czego ty Hitlerze wciąż pod Moskwą stoisz,

Czy na Włocha czekasz, czy się Ruska boisz?

Na Włocha nie czekam, Ruska się nie boję,

D... mi przymarzła, więc pod Moskwą stoję."

 

Święta upłynęły pod znakiem pogodowej przeplatanki.  W wigilię deszcz, w nocy z 24 na 25 grudnia zadymka śnieżna. Wichura spowodowała zawalenie ściany frontowej kamienicy przy ul. Pawiej 60, na terenie getta - zginęło dwóch przechodniów. W wyniku obfitych opadów śniegu, w drugi dzień świąt, po raz pierwszy w roku, na ulicach pojawiły się sanie, zastępując dorożki. Podobnie jak w latach ubiegłych poranna pasterka przyciągnęła do warszawskich świątyń tłumy wiernych, zaś po południu ulice opustoszały. Komunikacja kursowała bez zmian, dużą frekwencją cieszyły się teatrzyki. W "Masce" grano "Gwiazdkę z gwiazd", w "Ulu" - "Proszę zachodzić", a w "Niebieskim motylu" - "Bez konkurencji". Wzbudziło to negatywne opinie w konspiracyjnym "Biuletynie Informacyjnym" (od początku okupacji rozpoczęto akcję bojkotu kin - słynne hasło "Tylko świnie siedzą w kinie", ze względu na intensywne wykorzystanie kina, przez władze niemieckie, w celach propagandowych), który pisał:

 

"Bywalcy ci szukają w teatrzykach niewybrednej rozrywki. (...) wiedzieć trzeba, że teatrzyki wypełniają bez skrupułów zadania wskazane w okólniku Szefa Propagandy G. (eneralnego) Gub. (ernatorstwa) z marca 1940 roku. Okólnik ten zakazywał grywania klasyków swoich i obcych, polecał natomiast wprowadzanie pornografii i prostackiego śmiechu. (...) W wyzwolonej Ojczyźnie teatrzyki i scenki warszawskie oraz ludzie z nimi współpracujący nie doczekają się chlubnych wspomnień."

 

W okresie przedświątecznym roku 1942 ponownie wzrosły ceny artykułów spożywczych. Kilogram schabu kosztował 100-120 zł, gęś 500 zł. W 50 numerze konspiracyjnego "Biuletynu Informacyjnego", kolportowanego przed świętami, redakcja złożyła okupacyjne życzenia:

 

"W tegoroczny wieczór wigilijny myśli nasze i uczucia będą bardziej rozdwojone niż lat poprzednich. Z jednej strony cierpienia i ból dotknęły straszliwe setki tysięcy polskich rodzin, z drugiej strony - zwycięstwa orężne naszych sprzymierzeńców przypieczętowują pewność, iż klęska Antychrysta jest nieunikniona. Biuletyn Informacyjny śle polskim sercom - sercom krwawiących i sercom płonącym - jedno tylko życzenie: wytrwania."

 

Członkowie Organizacji Małego Sabotażu "Wawer" przeprowadzili akcję wybicia 95 szyb w niemieckich sklepach i mieszkaniach cywilnych Niemców. W wigilię, przypadającą w czwartek, sklepy i kina zostały zamknięte. Ludwik Landau, zapisał:

 

"Dziś Wilia, czwarte już święta Bożego Narodzenia podczas wojny. Smutne były i dotychczas, ale smutniejsze niż kiedykolwiek w tym roku, kiedy mamy za sobą niezliczone ilości morderstw, a nowe stają coraz przed nami. Widmo wypadków na Lubelszczyźnie, a zwłaszcza w Zamojszczyźnie nie zanika [z końcem listopada Niemcy rozpoczęli przymusowe wysiedlenia ludności Zamojszczyzny]."

 

W dniach świątecznych, tj. w piątek i sobotę; 25 i 26 grudnia, kina wyświetlały po trzy seanse: o godz. 13.00, 15.00 i 17.00. Pasterka odbyła się podobnie jak w latach ubiegłych, tramwaje kursowały bez zmian, temperatura w granicach -20C; -30C. 26 grudnia, Polski Komitet Opiekuńczy nie wydawał posiłków.

 

"Święta zbliżają się - ale co rok są one smutniejsze. Co rok składają sobie ludzie życzenia, aby to były już ostatnie święta pod okupacją - ale z coraz mniejszą wiarą w spełnienie się tych życzeń i możliwość przetrzymania do następnych świąt. (...) Raz po raz z Oświęcimia przychodzą wiadomości o zgonach więźniów. Znów podobno na Pawiaku rozstrzelano większą partię więźniów. Łapanki uliczne, rewizje itp. trwają ciągle we wszystkich dzielnicach miasta." - notował w grudniu 1943 roku, Ludwik Landau.

23 grudnia 1943 r. "Nowy Kurier Warszawski", a dzień później "Warschauer Zeitung", ogłosił odezwę gubernatora Hansa Franka, "Do polskiej ludności Generalnego Gubernatorstwa" z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia.

      
Zbombardowany plac Zamkowy w końcu września 1939 roku, źródło: "1939. Polska była pierwsza"
 
Boże Narodzenie w okupowanej Warszawie, rysunek Mariana Walentynowicza, źródło: "1939. Polska była pierwsza"
 
Kolejna reprodukcja fotografii z września 1939, tym razem jako symbol Powstania Warszawskiego w gazecie "Polak w Afryce", źródło: "1939. Polska była pierwsza"
 

"O, Matko, odłóż dzień Narodzenia

Na inny czas,

Niechaj nie widzą oczy Stworzenia,

Jak gnębią nas.

 

Niechaj się rodzi Syn najmilejszy

Wśród innych gwiazd,

Ale nie u nas, nie w najsmutniejszym

Ze wszystkich miast.

 

Bo w naszym mieście, które pamiętasz,

Z dalekich dni.

Krzyże wyrosły, krzyże i cmentarz.

Świerzy od krwi.

 

Bo nasze dzieci pod szrapnelami

Padły bez tchu.

O, święta Mario, módl się za nami.

Lecz nie chodź tu.

 

A jeśli chcesz już narodzić w cieniu

Warszawskich zgliszcz,

To lepiej zaraz po narodzeniu

Rzuć Go na Krzyż."

Wiersz Stanisława Balińskiego "Kolęda warszawska", źródło: "1939. Polska była pierwsza" Andrzej K. Kunert
 
 
Zrujnowana warszawska ulica w grudniu 1939 roku, źródło: "Tramwajarze warszawscy wczoraj i dziś"
 

"Nie zezwól, Matko Boska, zejść Dzieciątku do nas:

niech zostanie u Ciebie. Stajenka spalona.

Nie ma wołu ni osła, owiec ni pastucha,

ani zorzy niebieskiej, okna dobrych duchów.

 

Nie ma nawet i wiary już, że Bóg zwycięży,

i miłosierdzia jego żaden król ni mędrzec

z gwiazd nie ściągnie, daremno niebo wzrokiem wiercąc

Ni pieśń anielska żadna grozy nie odejmie sercom.

 

Na straży, Matko Boska, świętej nocy Twojej

nieprzyjacielski żołdak z karabinem stoi:

z bagnetu krew Młodzianków strząsa nad narodem

i w proch upadać każe przed Herodem."

Wiersz Antona van Duinkerkena "Kerstlied in Polen" ["Polska pieśń o Bożym Narodzeniu"], źródło: "1939. Polska była pierwsza" Andrzej K. Kunert
 
Słynny plakat konspiracyjny z hasłem "Tylko same świnie siedzą w szwabskim kinie", źródło: www.skarzysko.zhr.pl

Bibliografia

"1939. Polska była pierwsza" Andrzej K. Kunert

"1859 dni Warszawy" W. Bartoszewski

Poplecznik Hitlera zachęcił ludność do współpracy z Niemcami oraz "demaskowania haniebnej akcji wszelkich obcych agentów i prowokatorów, którzy pozbawieni wszelkich skrupułów usiłują wykorzystać łatwowierność, bądź też zbrodnicze skłonności pewnych elementów niechętnych do pracy, dla których obce jest poczucie odpowiedzialności."

Tego samego dnia - w czwartek, 23 grudnia, o godz. 9.00 przy ul. Górczewskiej 14, Niemcy rozstrzelali 43 więźniów, a w ruinach getta zginęły kobiety i dzieci. Na murach pojawiło się obwieszczenie o egzekucjach wykonanych 18 i 20 grudnia.

 

"Nowy plakat z obwieszczeniem o egzekucjach ukazał się dzisiaj. (...) Tak więc nie zostawili nas Niemcy na święta bez wrażeń. Dbają o nie i pod innym względami. Uliczne rewizje nie ustają z zabieraniem mniejszej czy większej części zatrzymanych." - notował Ludwik Landau.

 

"Biuletyn Informacyjny" poświęca nr 51 "Świętu miłości i zespoleniu", kończąc świąteczny artykuł słowami:

 

"Ale są momenty, gdy poprzez zamęt bieżącej chwili czujemy nieomylną pewnością serca, że jesteśmy razem, że razem walczymy. Tak czują w ten wieczór wigilijny wszyscy Polacy, wyglądając gwiazdy - tej samej."

 

Następnych świąt Bożego Narodzenia warszawiacy nie spędzili w swoim mieście. W grudniu 1944 r. zniszczona po stłumionym powstaniu Warszawa, była pusta. Wypędzone z miasta warszawskie rodziny, po zwolnieniu z obozów przejściowych, wywieziono na roboty do Niemiec lub do obozów koncentracyjnych. Inni, otrzymali wsparcie w polskich domach na terenie Generalnego Gubernatorstwa. W mroku zaśnieżonych ruin, pod groźbą nakrycia i utraty życia, skryli się nieliczni, wyczekując dnia wyzwolenia. W 1945 roku upragniona gwiazdka błysnęła bladym światłem.

 

| 21 grudnia 2010 | 21:55

 

 

© Copyright Mateusz Szczepaniak · naszaStolica.waw.pl · Historia · | O mnie, o stronie | Kontakt | Sąsiedzi | Źródła |