|
Pierwsze drzewka świąteczne Bożego Narodzenia roku
1939, pojawiły
się na ulicach Warszawy w połowie grudnia, w cenie kilkunastu złotych,
lecz mało kto mógł sobie
na nie pozwolić. Podobnie, jak na typowo świąteczne artykuły
spożywcze, uchodzące teraz
- w zniszczonej Warszawie, za luksusowe. Bakalie, pierniki i marmoladki w
cenie 12 zł, kawa po 50 zł za kg, a herbata za 130 zł. W tym
samym czasie zniesiono dotychczasowy system przydziału chleba przez tzw.
blokowych, a wprowadzono karty aprowizacyjne. Od 15 do 31 grudnia
przydzielano na jedną kartę po 600 g cukru i 300 g soli na osobę oraz dwa
razy w tygodniu po 500 g chleba razowego.
Pierwsza wigilia pod okupacją, przypadła w niedzielę,
w związku z czym świętowana była przeważnie dzień wcześniej - w sobotę 23
grudnia 1939. Ze względu na obowiązującą godzinę policyjną,
pasterki odbyły się 25 grudnia, we wczesnych godzinach rannych. Pogoda
była mroźna. Tydzień później termometry pokazały
-150C. W wigilię roku 1939, na
emigracji w Paryżu, Stanisław Baliński napisał poruszającą "Kolędę
Warszawską", zaś w Holandii Anton van Duinkerken, wiersz "Kerstlied in Polen"
["Polska pieśń o Bożym Narodzeniu"] - wiersze prezentuję niżej, po prawej
stronie.
Rok później, w okresie przedświątecznym
1940, pomimo utrzymania się dawnego poziomu płac, ceny żywności
wzrosły dziesięciokrotnie w stosunku do stanu przedwojennego.
Podstawowe artykuły spożywcze, takie jak chleb, mąka, czy cukier,
wzrosły o niemal 1000%, mleko o 750%,
zaś mięso i ziemniaki o 500%. Na kartki
żywnościowe z okresu 17-24 grudnia,
przydzielono po 2400 g chleba żytniego,
400 g mąki i 200 g mięsa na osobę. W tym czasie sklepy czynne
były do godz. 21.00, a w ostatnią sobotę przedświąteczną, tj. 22
grudnia, do godz. 18.00. "Nowy Kurier Warszawski" informował wówczas:
"Jak się dowiadujemy, paczki żywnościowe
świąteczne dla więźniów przebywających przy ul. Dzielnej 24/26 składać
można bez specjalnych zezwoleń do dnia 24 bm. w VII Komisariacie Policji
Polskiej przy ul. Krochmalnej 56. Paczki żywnościowe nie mogą
przekraczać wagi 5 kg."
Kontynuując przedwojenną tradycję, na
ulicach Warszawy pojawiły się przyozdobione świąteczne
drzewka - na placu Unii Lubelskiej, Zbawiciela, Trzech Krzyży, Zamkowym,
Teatralnym, Piłsudskiego
(Adolf Hitler Platz), na placu Weteranów 1863 r. na
Pradze, Wilsona na Żoliborzu, na Rynku Starego Miasta, przed Dworcem
Głównym i w Al. Jerozolimskich, stanęły choinki. Ferie świąteczne w
szkołach, rozpoczęły się 23 grudnia, urządzeniem na rozkaz Niemców
"uroczystości choinkowych". W odpowiedzi na bieżące wydarzenia, w
czasie świąt ulica warszawska kpiła:
"Nie będzie w tym roku jasełek. Niemcy zabronili.
- A dlaczego?
- Z powodu braku głównych aktorów: Pan Jezus w
getcie, Matka Boska w Nazarecie, osioł w Rzymie, diabeł w Berlinie,
Trzej Królowie w Londynie - nie ma komu występować..."
Była to oczywiście, odpowiedź na utworzenie w
Warszawie getta, przystąpienie Włoch do wojny i udzielenie przez Anglię,
azylu koronowanym głowom, państw okupowanych przez Niemców.
W roku 1940 wigilia wypadła we wtorek. Tego dnia
sklepy pracowały do godz. 18.00, urzędy pocztowe do 16.00, zaś w dni
świąteczne były nieczynne. Autobusy i tramwaje kursowały bez zmian, dodatkowo
od 24 grudnia przedłużono trasę kursowania linii "B" i "14". Pasterka
odbyła się podobnie jak w roku ubiegłym
- nad ranem pierwszego dnia świąt. Tuż po godzinie
policyjnej, warszawskie świątynie zapełniły się po brzegi. Prasa
konspiracyjna składała życzenia "przyszłych Świąt już w wolnej,
niepodległej i potężnej." W święta roku 1940 panowała odwilż, było pogodnie i ciepło.
Pozostając na emigracji w Wielkiej Brytanii, Marian
Walentynowicz,
narysował w
czasie świąt symboliczne "Boże Narodzenie w Warszawie", łącząc się
tym samym z prześladowanymi rodakami w kraju. Rysunek powstał na
podstawie słynnego zdjęcia zniszczonego placu Zamkowego, z końca września 1939
roku. Fotografię wielokrotnie powielano w wojennych publikacjach (rys. i
zdjęcie prezentuję po prawej stronie).
W grudniu 1941 r. dodatkowy
przydział świąteczny wyniósł 1 kilogram chleba na osobę oraz 500 g
cukru, 100 g oleju, 3 jaja i 250 g miodu sztucznego. Ferie szkolne
rozpoczęły się 20 grudnia i potrwały do 4 stycznia. Wydarzenia
międzynarodowe komentowano na ulicach, rozpowszechniając konspiracyjny
wierszyk:
"Czego ty Hitlerze wciąż pod Moskwą stoisz,
Czy na Włocha czekasz, czy się Ruska boisz?
Na Włocha nie czekam, Ruska się nie boję,
D... mi przymarzła, więc pod Moskwą stoję."
Święta upłynęły pod znakiem pogodowej przeplatanki.
W wigilię deszcz, w nocy z 24 na 25 grudnia zadymka śnieżna. Wichura
spowodowała zawalenie ściany frontowej kamienicy przy ul. Pawiej 60, na
terenie getta - zginęło dwóch przechodniów. W wyniku obfitych opadów śniegu, w drugi dzień świąt, po
raz pierwszy w roku, na ulicach pojawiły się sanie, zastępując dorożki.
Podobnie jak w latach ubiegłych poranna pasterka przyciągnęła do
warszawskich świątyń tłumy wiernych, zaś po południu ulice opustoszały.
Komunikacja kursowała bez zmian, dużą frekwencją cieszyły się teatrzyki.
W "Masce" grano "Gwiazdkę z gwiazd", w "Ulu" - "Proszę zachodzić", a w
"Niebieskim motylu" - "Bez konkurencji". Wzbudziło to negatywne opinie w konspiracyjnym "Biuletynie
Informacyjnym" (od
początku okupacji rozpoczęto akcję bojkotu kin - słynne hasło "Tylko
świnie siedzą w kinie", ze względu na intensywne wykorzystanie
kina, przez władze niemieckie, w celach propagandowych), który pisał:
"Bywalcy ci szukają w teatrzykach niewybrednej
rozrywki. (...) wiedzieć
trzeba, że teatrzyki wypełniają bez skrupułów zadania wskazane w
okólniku Szefa Propagandy G.
(eneralnego)
Gub.
(ernatorstwa)
z marca 1940 roku. Okólnik ten zakazywał grywania klasyków swoich i
obcych, polecał natomiast wprowadzanie pornografii i prostackiego
śmiechu. (...) W
wyzwolonej Ojczyźnie teatrzyki i scenki warszawskie oraz ludzie z nimi
współpracujący nie doczekają się chlubnych wspomnień."
W okresie przedświątecznym roku
1942 ponownie
wzrosły ceny artykułów spożywczych.
Kilogram schabu kosztował 100-120 zł, gęś 500 zł. W 50 numerze
konspiracyjnego "Biuletynu Informacyjnego", kolportowanego przed
świętami, redakcja złożyła okupacyjne życzenia:
"W tegoroczny wieczór wigilijny myśli nasze i
uczucia będą bardziej rozdwojone niż lat poprzednich. Z jednej strony
cierpienia i ból dotknęły straszliwe setki tysięcy polskich rodzin, z
drugiej strony - zwycięstwa orężne naszych sprzymierzeńców
przypieczętowują pewność, iż klęska Antychrysta jest nieunikniona.
Biuletyn Informacyjny śle polskim sercom - sercom krwawiących i sercom
płonącym - jedno tylko życzenie: wytrwania."
Członkowie Organizacji Małego Sabotażu "Wawer"
przeprowadzili akcję wybicia 95 szyb w niemieckich sklepach i mieszkaniach cywilnych
Niemców. W wigilię, przypadającą w czwartek, sklepy i kina zostały
zamknięte. Ludwik Landau, zapisał:
"Dziś Wilia, czwarte już święta Bożego Narodzenia
podczas wojny. Smutne były i dotychczas, ale smutniejsze niż
kiedykolwiek w tym roku, kiedy mamy za sobą niezliczone ilości
morderstw, a nowe stają coraz przed nami. Widmo wypadków na
Lubelszczyźnie, a zwłaszcza w Zamojszczyźnie nie zanika [z końcem
listopada Niemcy rozpoczęli przymusowe wysiedlenia ludności
Zamojszczyzny]."
W dniach świątecznych, tj. w piątek i sobotę; 25 i 26
grudnia, kina wyświetlały po trzy seanse: o godz. 13.00, 15.00 i 17.00.
Pasterka odbyła się podobnie jak w latach ubiegłych, tramwaje kursowały
bez zmian, temperatura w granicach -20C;
-30C. 26 grudnia, Polski Komitet Opiekuńczy
nie wydawał posiłków.
"Święta zbliżają się - ale co rok są one
smutniejsze. Co rok składają sobie
ludzie życzenia, aby to były już
ostatnie święta pod okupacją - ale z
coraz mniejszą wiarą w spełnienie się
tych życzeń i możliwość przetrzymania do
następnych świąt. (...) Raz po raz z
Oświęcimia przychodzą wiadomości o
zgonach więźniów. Znów podobno na
Pawiaku rozstrzelano większą partię
więźniów. Łapanki uliczne, rewizje itp.
trwają ciągle we wszystkich dzielnicach
miasta." - notował w grudniu
1943
roku, Ludwik Landau.
23
grudnia 1943 r. "Nowy Kurier Warszawski", a dzień później "Warschauer
Zeitung", ogłosił odezwę gubernatora Hansa Franka, "Do polskiej ludności
Generalnego Gubernatorstwa" z okazji zbliżających się świąt Bożego
Narodzenia.
|
|
 |
|
▲ Zbombardowany plac Zamkowy w końcu
września 1939 roku,
źródło: "1939. Polska była pierwsza" |
|
|
 |
|
▲ Boże Narodzenie w okupowanej Warszawie, rysunek Mariana Walentynowicza,
źródło: "1939. Polska była pierwsza" |
| |
 |
|
▲ Kolejna reprodukcja fotografii
z września 1939, tym razem jako symbol Powstania
Warszawskiego w gazecie "Polak w Afryce",
źródło: "1939. Polska była pierwsza" |
|
|
|
"O, Matko, odłóż dzień Narodzenia
Na inny czas,
Niechaj nie widzą oczy Stworzenia,
Jak gnębią nas.
Niechaj się rodzi Syn najmilejszy
Wśród innych gwiazd,
Ale nie u nas, nie w najsmutniejszym
Ze wszystkich miast.
Bo w naszym mieście, które pamiętasz,
Z dalekich dni.
Krzyże wyrosły, krzyże i cmentarz.
Świerzy od krwi.
Bo nasze dzieci pod szrapnelami
Padły bez tchu.
O, święta Mario, módl się za nami.
Lecz nie chodź tu.
A jeśli chcesz już narodzić w cieniu
Warszawskich zgliszcz,
To lepiej zaraz po narodzeniu
Rzuć Go na Krzyż."
|
|
▲ Wiersz
Stanisława Balińskiego "Kolęda warszawska",
źródło:
"1939.
Polska
była
pierwsza"
Andrzej
K.
Kunert |
|
|
|
|
▲ Zrujnowana
warszawska ulica w grudniu 1939 roku,
źródło: "Tramwajarze warszawscy wczoraj
i dziś" |
|
|
|
"Nie zezwól, Matko Boska, zejść Dzieciątku do
nas:
niech zostanie u Ciebie. Stajenka spalona.
Nie ma wołu ni osła, owiec ni pastucha,
ani zorzy niebieskiej, okna dobrych duchów.
Nie ma nawet i wiary już, że Bóg zwycięży,
i miłosierdzia jego żaden król ni mędrzec
z gwiazd nie ściągnie, daremno niebo wzrokiem
wiercąc
Ni pieśń anielska żadna grozy nie odejmie sercom.
Na straży, Matko Boska, świętej nocy Twojej
nieprzyjacielski żołdak z karabinem stoi:
z bagnetu krew Młodzianków strząsa nad narodem
i w proch upadać każe przed Herodem."
|
|
▲ Wiersz
Antona van Duinkerkena "Kerstlied in Polen" ["Polska pieśń o Bożym
Narodzeniu"],
źródło:
"1939.
Polska
była
pierwsza"
Andrzej
K.
Kunert |
|
|
 |
|
▲ Słynny
plakat konspiracyjny z hasłem "Tylko
same świnie siedzą w szwabskim kinie",
źródło: www.skarzysko.zhr.pl |
|
Bibliografia▼
"1939.
Polska
była
pierwsza"
Andrzej
K.
Kunert
"1859
dni
Warszawy"
W.
Bartoszewski
|
|