Powojenne powroty
Strona Główna » Historia » Epoka po epoce » Powojenne powroty▼
![]() |
| ▲ Samotny człowiek wśród morza warszawskich gruzów, źródło: "MDM-Marszałkowska 1730-54" S. Jankowski |
Warszawę odbudowano po zniszczeniach II wojny światowej,
dzięki niezłomnej postawie Jej mieszkańców. Przebywali
setki kilometrów, by powrócić w ruiny swego miasta i
zamieszkać w gruzowisku. Bez dachu nad głową, bez kropli
wody i iskry ognia, zaczynali życie od podstaw. Wśród
pogorzelisk, jako pierwsi rozpoczęli odbudowę Stolicy
Polski, wstawiając drzwi w ocalałe futryny. To oni
tchnęli życie w zniszczoną Warszawę.
Janina Naumienko, wspominała powrót do Warszawy:
"Ruszyliśmy do miasta, jeśli te zwały gruzów można nazwać miastem. Szliśmy Górnośląską, przy schodkach na skarpie wisiały rozwieszone w poprzek ulicy dywany - stanowiące chyba osłonę przed Obserwacją... Miasto było martwe. Nikogo, żadnej żywej istoty, nawet wrony czy wróbla. Cicho i pusto. W jednym miejscu na jezdni zobaczyłam jakieś dziwne przedmioty, podobne do odwróconych talerzy. Nie zdając sobie sprawy, co robię, chciałam na jeden nastąpić, lecz w ostatniej chwili por. Kalita chwycił mnie za rękę. To były miny. Później widzieliśmy ich więcej. (...) Chyba już po 12.00 dotarliśmy do gmachu Wojskowego Instytutu Geograficznego przy Al. Jerozolimskich. Ze zdjęć lotniczych mąż wiedział, że budynek ten ocalał i celem jego podróży do Warszawy było zabezpieczenie go i wszystkiego, co ewentualnie w nim pozostało. Gdy weszliśmy do hallu wejściowego, ze wzruszeniem stanęłam przed wielkim freskiem Cybisa i Zamoyskiego: wojowie Bolesława Chrobrego wbijają pale graniczne w nurt Odry. Tego właśnie dnia, ten znany mi widok chwytał za gardło, miał coś z symbolu. Przypominał, z jakim trudem udało się pracownikom WIG w czasie okupacji uratować go przed Niemcami. Fresk przetrwał niemieckie władztwo i zniszczenie miasta. Ukazywał obraz, który lada dzień - byliśmy o tym przekonani - miał zostać powtórzony nad Odrą. (...) Mąż zaproponował, abyśmy się udali do naszego mieszkania na ul. Pługa. Opuściliśmy je, uchodząc przed gestapo, na trzy miesiące przed powstaniem. (...) Już po dwóch godzinach spotkaliśmy na Pługa pierwszych ludzi. To dawni mieszkańcy naszego domu zaczęli wracać. Każdy krzątał się, aby wyszykować sobie jakieś schronienie na noc. Warszawiacy wracali do swego miasta. Ja musiałam jeszcze tego wieczoru wracać do pracy, do Lublina. Gdy kilka dni później znów przybyłam do Warszawy, miasto zaczynało już żyć. U zbiegu Al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej było targowisko, w stojącym w poprzek ulicy tramwaju znajdował się bar, można było zjeść gorącą zupę, a tuż obok uczesać się, zrobić trwałą ondulację, manicure... "
Chęć powrotu mieszkańców do zrujnowanej Warszawy, pozwoliła na rozpoczęcie pierwszych prac przy odbudowie. Jeszcze przed defiladą wojskową 19 stycznia 1945, rękami żołnierzy I Armii WP oczyszczono z gruzu Aleje Jerozolimskie, ulicę Marszałkowską, Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat - do marca oczyszczono 45 km ulic. Polsko-radzieckie jednostki saperskie liczące 4,5 tys. żołnierzy i oficerów, rozpoczęły rozminowanie zabudowy. Do 10 marca 1945 r. z niemieckich min oczyszczono 990 bloków i 102 obiekty o szczególnym znaczeniu, rozminowano 453 km ulic. Wydarzenia roku 1945 i ich późniejsze skutki, udowodniły zwycięstwo Warszawy nad hitlerowskim barbarzyństwem. Życie przezwyciężyło śmierć. Światło odbudowy, przyćmiło mrok zgliszcz i gruzowisk.
| 11 lutego 2011 | 19:22 |
||||||||||||
|
||||||||||||
|
|
|
| © Copyright Mateusz Szczepaniak · naszaStolica.waw.pl · Historia · | | O mnie, o stronie | Kontakt | Sąsiedzi | Źródła | |











