"Założycielka wybrała kobietę" - Szkoła

Cecylii Plater-Zyberkówny dawniej i dziś

Strona Główna » Historia » Historia zaklęta w murach » "Założycielka wybrała kobietę" - Szkoła Cecylii Plater-Zyberkówny dawniej i dziś

Gmach szkoły, fragment elewacji głównej od strony ul. Pięknej, źródło: Mateusz Szczepaniak; marzec 2011

 

Przy ul. Pięknej 24 wznosi się gmach, mieszczący od 1883 roku żeńską szkołę, założoną przez Cecylię Plater-Zyberk. Budynek, stojący w cieniu nowoczesnego biurowca, jest niemym świadkiem wydarzeń minionego stulecia. Burzliwa historia szkoły splata politykę i walkę konspiracyjną z losem kilku pokoleń dziewcząt, które opuściły mury gmachu przy Pięknej. To więcej niż szkoła - to dom dobrego wychowania i katolickich wartości.
 

Hrabina Cecylia Plater-Zyberk była osobą szczególnie wrażliwą na sprawy społeczne, a zwłaszcza sytuację kobiet w zaborze rosyjskim. Wychowana w duchu patriotyzmu, dorastała w czasach wzmożonych represji wobec Polaków, po stłumionym powstaniu styczniowym. Obserwowała zmagania Polek o utrzymanie własnych rodziny, pozostawionych w ubóstwie po zesłaniu ojców i mężów na Sybir. Pochodząca z Inflant hrabianka zamierzała stworzyć zakład rzemieślniczy dla dziewcząt na Łotwie - w  Libawie. W tym celu ukończyła kurs czeladniczy w Cechu Krawieckim w Warszawie oraz wyjechała do Francji, by zapoznać się z tamtejszym systemem edukacji. Podczas pobytu w Paryżu, spotkała się z Józefą Chudzyńską, która przekonała ją do stworzenia szkoły w Warszawie. Cecylia Plater-Zyberk zgromadziła wokół siebie grono najbliższych współpracowników, ożywionych ideą pracy dla młodzieży. Chociaż czasy nie sprzyjały patriotycznym i oświatowym inicjatywom, w czerwcu 1882 roku na wykupionym placu przy ul. Pięknej wmurowała kamień węgielny pod nowoczesny gmach szkolny. Fundusze na budowę pozyskała z przypadającego jej po ojcu części spadku. Pierwszy w Warszawie budynek przeznaczony wyłącznie na potrzeby szkoły prywatnej, zaprojektował architekt Władysław Hirszl. Wywołało to wielkie poruszenie, gdyż szkoły prywatne mieściły się w czynszowych kamienicach, dysponując ciasnymi lokalami z ograniczonym dostępem do naturalnego światła. Wkrótce, powstały także inne nowoczesne placówki oświatowe - gimnazjum Wojciecha Górskiego oraz szkoła Rondthalera przy pobliskiej ulicy Śniadeckich. Warto podkreślić, iż w latach '80 XIX stulecia, charakter tej części Warszawy odbiegał od dzisiejszego - ulica Piękna przebiegała na pograniczu miasta i wsi. Przecinała rozległe sady i pola, które wkrótce ustąpiły przed rozrastającym się miastem.

Zakład Przemysłowo-Rękodzielniczy 

31 stycznia 1883 roku w gmachu przy ul. Pięknej 24 uroczyście otwarto Zakład Przemysłowo-Rękodzielniczy dla ubogich dziewcząt. W trakcie uroczystości, poświęcenia budynku dokonał ks. prałat Sotkiewicz, a przemówienie wygłosił dyrektor Instytutu Głuchoniemych i Ociemniałych, Jan Papłoński:

 

"Z upoważnienia Założycielki, jako prezydujący w Zarządzie tej instytucji poważam się zabrać głos w tak uroczystej chwili. Szkoła hr. Cecylii Plater-Zyberkówny, założona na szerszą skalę bez najmniejszych widoków zysku, lecz z pobudek czysto moralnych, dla Miłości Boga i bliźnich, dla zadośćuczynienia jednej z najpilniejszych potrzeb społecznych, jest pierwszą instytucją tego rodzaju, po której możemy się spodziewać rzeczywistej korzyści (...) Za przedmiot trosk swoich Założycielka wybrała kobietę (...) Obowiązkiem każdej kobiety jest nie tylko stać na wysokości swego posłannictwa, ale nadto, mówię słowami samej Założycielki, << chronić ma inne od wszelkiego upadku moralnego przez gorącą zachętę do pracy i przyzwyczajanie do rządności>> (...) Szczęść Wam Boże na tej drodze!"

 

Dokument omawiający program Zakładu Przemysłowo-Rękodzielniczego, zakładał:

 

"Szkoła przyjmuje uczennice od lat 11, tak pensjonarki, jak i przychodnie. Pensjonarki płacą za naukę i utrzymanie roczne w ratach kwartalnych 175 rs, przychodnie 3 rs miesięcznie, z dopłatą oddzielną 3 rs w razie pobierania nauki kroju sukien. (...) Lekcje zaczynać się będą w Zakładzie o godzinie pół do dziewiątej rano do godziny piątej po południu z godzinną przerwą o dwunastej. Nauka dzielić się będzie na trzy kursa. Na kursie pierwszym uczennice pobierać będą do południa naukę początkową robót ręcznych, jak: prostego szycia, sprzątania, znaczenia krzyżykami oraz roboty pończoch na drutach z dodatkiem początkowej nauki rysunku, kaligrafii, rachunku na pamięć i czterech działań arytmetycznych. Po południu nauka w obranym rzemiośle.

Kurs drugi obejmuje w godzinach dopołudniowych naukę robót ręcznych stopnia drugiego, jak: wykwintniejszego szycia i cerowania, początkowego haftu i rozmaitych robót drutowych, przy tym rysunku geometrycznego, ortografii i arytmetyki od liczb wielorakich do ułamków, po południu, podobnie jak na kursie pierwszym, nauka obranego rzemiosła. Kurs trzeci i ostatni uzupełni naukę szycia i cerowania połączonego z nauką reperacji tiulów i koronek, ozdobnego haftu, robót drutowych i szydełkowych oraz rysunku wzorów wypukłych i ozdób architektonicznych z gipsów i z natury, korespondencji handlowej, reguły trzech i nauki o procentach. Po południu zawsze nauka rzemiosła obranego. (...) Uczennice przechodzić będą z kursu na kurs po złożeniu odpowiedniego egzaminu (...)"

 

Dwupiętrowy gmach, nawiązujący do form renesansowych, poprzedziło podwórze, oddzielone od ulicy Pięknej, wysokim ogrodzeniem. Przed wejściem do szkoły należało ominąć okrągły klomb - gmach otaczał piękny ogród, pełen drzew i kwiatów. Władysław Hirszl zaprojektował budynek z myślą o rozbudowie w przyszłości, dlatego lewą część obiektu, stanowiącą szerokość jednej trzeciej całości gmachu, wysunął do przodu. Dało to możliwość dobudowy po czternastu latach bliźniaczej, lewej części szkoły i osiągnięcia efektu symetrii. W 1886 roku od strony dziedzińca wzniesiono nowe skrzydło, autorstwa Adama Oczkowskiego.

W roku szkolnym 1884/85 nastąpiła reorganizacja zakładu. Ówczesny generał-gubernator warszawski, książę Albedyński, nieopatrznie zatwierdził powstanie nowego oddziału "Zasadniczo-przygotowawczego", który stał się zalążkiem przyszłego gimnazjum. Stworzono trzy klasy - wstępną, przyjmującą kandydatki od 12 roku życia oraz pierwszą i drugą. Rok nauczania zakończono wystawą prac, którymi zachwycił się  ilustrowany tygodnik kobiecy "Bluszcz". Na fali pochlebnych komentarzy otwarto przyzakładowy sklep z wyrobami uczennic, rozpoczęto realizację zamówień zlecanych prywatnie.

Wraz z nasileniem się zgłoszeń kandydatek z całego obszaru Cesarstwa Rosyjskiego - nawet z odległego Kijowa, czy Tbilisi, w roku 1885/86 rozbudowano przyszkolny internat, za który pobierano opłatę 20 rs miesięcznie. Jak zapisały szkolne kroniki, nauki pobierało wówczas sześćdziesiąt pensjonarek i dziewięćdziesiąt przychodnich. Wiele dziewcząt po ukończeniu szkół rosyjskich nie znało dobrze języka polskiego - stąd, nie zważając na surowe konsekwencje, prowadzono tajne nauczanie języka polskiego, historii i geografii Polski. Tym samym rozpoczęto proces przekształcania zakładu rękodzielniczego w gimnazjum. Nie uszło to uwadze carskich inspektorów.

Wizytacje inspektorów

Prowadzenie szkoły wiązało się z częstymi rewizjami inspektorów carskiej oświaty, którzy wnikliwie przyglądali się pracy nauczycieli i kwestii przestrzegania surowych przepisów. Najwięcej uwagi poświęcano lekcjom języka rosyjskiego, historii oraz szkolnej bibliotece, w której zawsze brakowało książek - rzecz jasna rosyjskich. Za aprobatą dyrekcji, uczennice czytały polskie lektury, dyskretnie chowane na strychu. 17 września 1887 r. inspektor zanotował: "Uczennica Stanisława Raciborska (kl. wstępna) otwarcie powiedziała mi po polsku <<dla małych dziewczynek to zbyt trudne nauczyć się na pamięć modlitwy>> Uczennice nie umieją mówić po rosyjsku ani modlitwy, ani carskiej rodziny nie znają, oprócz jednej, która przyszła z innej szkoły..." 24 maja 1897 r. zanotowano: "Rzuca się w oczy ogromna liczba nieobecnych - 50 na 182 uczennice..." - nie było to związane z niską frekwencją. Na życzenie rodziców, wielu dziewcząt nie uczono języka rosyjskiego, dlatego w czasie inspekcji chowały się na strychu lub w internacie.

W 1909 roku w związku z jawnym łamaniem przepisów nauki języka rosyjskiego, do szkoły zawitał kurator Nazarewski i wizytator Izwiekow, którzy oświadczyli, iż nie będą akceptować dalszych pogwałceń przepisów carskiego systemu oświaty. Do szkoły, przysłano z Rosji nowego wizytatora - Afanasjewa. Wizytę zapamiętała Jadwiga Reutt, która w 1910 roku została przełożoną Zakładu Naukowego:

 

"Biegł szybko przez podwórko szkolne, płaszcz rzucał na stół odźwiernej i przesadzając po parę stopni wpadał do klasy (...). Nigdy jednak nie mógł nic pochwycić (...) przyszedł na początek lekcji i powiedział mi, że w szpitaliku ukrywam w czasie wizytacji uczennice, które wcale nie uczą się rosyjskiego."

 

Ze względu na zagrożenie wykrycia tajnego nauczania, wypracowano specjalny system alarmowy na wypadek niezapowiadanej wizytacji. Jadwiga Reutt wspominała, iż jako młoda nauczycielka "straciła władzę w nogach" na widok biegnącego przez podwórko wizytatora i z trudem doczołgała się do szkoły, by zapobiec nieszczęściu. Po zaalarmowaniu klas, przebywających na zajęciach dodatkowych, dziewczęta chowały polskie książki, a wyciągały haftowane serwety.

System alarmowy działał bezbłędnie, dlatego inspektorzy nie mogli wnieść żadnych zastrzeżeń, choć Rosjanie dobrze wiedzieli o narodowo-chrześcijańskim modelu wychowania pensji Cecylii Plater-Zyberkówny. W notatkach inspektorów zapisano wiele pochwał na temat wysokiego poziomu edukacji. Do historii szkoły przeszło powiedzenie: "Dopóki matki nie będą dzieciom w kołyskach śpiewały pieśni rosyjskich, dopóty uczniowie nie będą znali tego języka!"

Gimnazjum Jadwigi Reutt

Na rzecz rozwoju siedmioklasowego zakładu naukowego, w 1913 roku zamknięto zakład rękodzielniczy. W tym czasie pogorszył się stan zdrowia Cecylii Plater-Zyberkówny. Zgodnie z zaleceniem lekarzy, wycofała się z prowadzenia szkoły, ale do końca życia interesowała się jej losem. Szkołę poprowadziła Jadwiga Reutt.

Tuż przed wybuchem I wojny światowej, władze rosyjskie wydały rozporządzenia, które złagodziły przepisy wobec polskich szkół - w roku szkolnym 1914/15 dopuszczono naukę historii powszechnej i geografii po polsku, usunięto nauczanie historii Rosji, wreszcie ograniczono liczbę godzin języka rosyjskiego.

28 lipca 1914 roku wybuchła wojna, która utrudniła i ograniczyła działalność szkoły. We wrześniu, pomimo zagrożenia, na Piękną przybyło ponad 200 dziewcząt. W kwietniu 1915 roku kuratorium oświadczyło, że jeżeli szkoła chce uzyskać prawa gimnazjum, uczennice muszą zdać odpowiednie egzaminy w obecności delegatów. Tak też się stało - spośród czternastu dziewcząt, sześć otrzymało złote i srebrne medale. Jadwiga Reutt wspominała w swym dzienniku, iż delegat Czystosierdow "chwalił postępy uczennic, ich zachowanie i wyszkolenie, zarazem winszując Szkole tak miłego zespołu osób pracujących, tak wysokiego poziomu nauki i takiego dorobku pracy." Nazwa "Ośmioklasowe Gimnazjum Żeńskie im. Cecylii Plater-Zyberkówny" pojawiła się po raz pierwszy w 1916 roku, czyli już pod rządami niemieckimi. Sprawiając pozory przyjaźni, Niemcy oddali zarząd miasta - w tym oświatę, w polskie ręce. Umożliwiło to przeprowadzenie w roku 1917 pierwszych egzaminów dojrzałości, które pozytywnie zdało siedem uczennic. W tym samym roku, odbyła się pierwsza wizytacja, przeprowadzona przez Polaka - Kazimierza Wóycickiego. "Jakże inna od dawnych, jak niezapomniana - my, cośmy tyle drżały na samą myśl o wizytatorze-kacie - witałyśmy wizytatora - doradcę - otwartym sercem. (...) Na początku dziewczynki nie rozumiały doniosłości tej chwili i traktowały tę wizytację podobnie jak dawniej, ale potem już zupełnie inaczej czuły i rozumiały. (...) Zamiast obawy układały wiersze na tę cześć..." - wspominała Jadwiga Reutt.

W roku szkolnym 1916/1917 wprowadzono pewną nowość - regulamin uczniowski, autorstwa Jadwigi Reutt. Regulował zachowanie uczennic na lekcjach i poza szkołą, wygląd zewnętrzny, kryteria oceniania, warunki promocji do następnej klasy. Pod regulaminem złożyli podpisy rodzice, kopię dokumentu otrzymali nauczyciele. W efekcie wprowadzenia rygorystycznych zasad, na koniec roku szkolnego, ze szkoły usunięto 28 dziewcząt, motywując tę decyzję brakiem zdolności bądź wadami charakteru uczennic. Spośród 376, na drugi rok pozostawiono 23, 40 wyróżniono, egzaminy poprawkowe napisały 24 dziewczęta. Rekrutacja uczennic, wedle zdolności i charakteru wywołała fale krytyki. Szkoła zyskała opinię elitarnej placówki, chociaż realizowano przyjętą w 1883 roku zasadę, ze ok. 25 procent uczennic będzie korzystało ze zniżek i bezpłatnej nauki.

Po ponad 30 latach przezwyciężania trudności rosyjskiej dominacji, szkoła przy Pięknej wkroczyła w okres wolności. Przed jej kierownictwem stanęły nowe wyzwania.

W Wolnej Polsce

6 stycznia 1920 roku, w wieku 67 lat zmarła Cecylia Plater-Zyberk. Dzieło życia przekazała współpracownicom, które stworzyły Towarzystwo Oświatowe jej imienia. W testamencie czytamy:

 

"Na współpracowniczki moje, które odziedziczą po mnie spadek, wkładam obowiązek, aby w dalszym ciągu utrzymywały zakłady przeze mnie ufundowane dla młodzieży żeńskiej polskiej. Nie krępuję ich jednak wymaganiem, aby te zakłady były zupełnie takimi, jakimi są obecnie. Mogą, gdyby słuszne przyczyny tego wymagały, przekształcić je na innego typu zakłady naukowo-wychowawcze żeńskie - byle tylko wychowanie w nich było oparte na zasadach religijnych, katolickich oraz narodowych, a zawsze z uwzględnieniem szeroko pojętego postępu."

 

Zdecydowano, że szkoła będzie pracować pod dotychczasową nazwą, a kierunek pracy dydaktyczno-wychowawczej, zgodnie z wolą zmarłej, będzie kontynuowany. Na posiedzeniu byłych wychowanek szkoły podjęto decyzję o ufundowaniu tablicy pamiątkowej z popiersiem Cecylii Plater-Zyberkówny. Odsłonięcie nastąpiło w auli gmachu szkolnego, 21 listopada 1920 roku, w przededniu imienin zmarłej.

W czasie matur w 1923 roku rozpoczęła się ostatnia w historii szkoły rozbudowa gmachu, prowadzona z ogromną pomocą finansową rodziców. Strajk robotników budowlanych oraz kłopoty przy koordynacji prac, spowodowały przesunięcie terminu zakończenia przebudowy. We wrześniu, uczennice rozpoczęły naukę w rozgrzebanym gmachu. "Ciężkie zadania miały wychowawczynie powstrzymywać od wchodzenia na rusztowania i zaglądania do wszelkich ciemnych dziur" - pisała Jadwiga Reutt. Uroczystość poświęcenia nadbudowanego budynku odbyła się w dniu imienin Cecylii Plater-Zyberkówny, przy udziale ponad 300 zaproszonych gości - przybył m.in. minister Stanisław Grabski, kurator Grzegorz Zawadzki i biskup Stanisław Gall.

Po rozbudowie budynku, biblioteka szkolna otrzymała nowe pomieszczenie, które umożliwiło dalsze poszerzanie księgozbioru. Wprowadzono wówczas tzw. biblioteczki klasowe, prowadzone przez uczennice dla propagowania czytelnictwa i ułatwienia dostępu do lektur. W roku 1927/28 biblioteka szkolna liczyła 4200 tomów, a biblioteczki klasowe rozpowszechniały 1094 tomy. Liczba wypożyczeń wahała sie w granicach trzech tysięcy. Nadbudowa umożliwiła także urządzenia dwóch szatni, pokoju lekarskiego, pokoju dla byłych wychowanek oraz izby harcerskiej. Drużyna harcerska istniała przy szkole już w 1918 roku. Dziewczęta wyjeżdżały na letnie obozy, organizowane co roku w innym regionie Polski.

Duży wpływ na życie szkoły wywierał uczniowski samorząd, który prowadził działalność społeczną, wydawał miesięcznik "Złote Ogniwa" oraz tworzył szkolne koła zainteresowań. Przy Pięknej prężnie rozwijało się koło teatralne, występujące po przebudowie gmachu na nowej scenie szkolnej auli. Uczennice przygotowały "Krakowiaków i górali", "Dwie blizny", "Zemstę", fragmenty z "Pana Tadeusza", "Balladyny" i "Warszawianki". Wśród Platerek wielką popularnością cieszył się sport. W roku szkolnym 1930/31 w międzyszkolnych zawodach w siatkówce drużyna z Pięknej zajęła trzecie miejsce, w roku 1932/33 czwarte miejsce w łyżwiarstwie, a osiem uczennic otrzymało Państwową Odznakę Sportową. Zajęcia z gimnastyki odbywały się na sali o powierzchni 65 m2, która nie zaspokajała szkolnych potrzeb. Staraniem rodziców, w 1931 roku zakupiono plac przy ul. Ursynowskiej o powierzchni 5 tys. m2, który wyposażono w bieżnię, kort tenisowy, skocznię i boiska. Podczas uroczystego poświęcenia obiektu w 1932 roku, Jadwiga Reutt i wszystkie klasy, posadziły pamiątkowe drzewka.

W 1933 roku szkoła obchodziła 50-lecie działalności. 25 maja 1932 roku na radzie pedagogicznej omówiono plany dot. obchodów rocznicy. W przygotowanie jubileuszu włączono szkolny samorząd, powierzając uczennicom stworzenie wystawy "Obywatelska służba szkoły". 12 marca 1933 odbył się uroczysty apel dla nauczycieli, 26 marca dla zaproszonych gości, a 27 dla uczennic i rodziców.

Skandal w teatrze

19 marca 1933 roku delegacja Platerek wzięła udział w uroczystej akademii w Teatrze Wielkim, z okazji imienin Marszałka Józefa Piłsudskiego. Do teatru przybył m.in. Prezydent Ignacy Mościcki. Po akademii, uczennice klasy VII i VIII, miały wziąć udział w pochodzie do Belwederu. Przebieg wydarzeń, zakończonych skandalem, który odbił się szerokim echem w całym kraju, relacjonuje przełożona Jadwiga Reutt:

 

"W teatrze wskazano nam miejsca od ósmego rzędu do ostatniego. W jedenastym i dwunastym rzędzie siedziały uczennice innej szkoły, kilka wolnych miejsc w tych rzędach zajęły nasze uczennice. W chwili ukazania się Pana Prezydenta wszystkie wstały. Na "Pierwszą Brygadę" nie wstały: dwie uczennice w ostatnim rzędzie, jedna w trzynastym, trzy w dwunastym, jedna w jedenastym i jedna w ósmym - razem osiem uczennic - wszystkie prócz jednej od strony przeciwległej tej, w której siedział Pan Prezydent. Sala nie była oświetlona, tylko scena: że nie wstały, nie mógł tego zauważyć ani Pan Prezydent, ani jego otoczenie. Sama też o tym dowiedziałam się dopiero później. (...) W pewnym momencie spostrzegłam, że za mną w dziewiątym rzędzie nie ma dziewczynek, posłałam siedzącą przy mnie uczennicę na zwiady i ta mi powiedziała: <<Basia Borkowska została oblana jakimś płynem, a wszystkie płaczą i nie mogą wrócić z korytarza na salę>> Wówczas pośpieszyłam do poszkodowanej, którą już ktoś z policji obmył, poprosiłam o spisanie protokołu."

 

Uczennice zeznały, że młodzież z gimnazjum męskiego, siedząca na górnej galerii, zareagowała na buntowniczy gest Platerek. W stronę dziewcząt padły protestacyjne okrzyki i ampułka gazu łzawiącego. Wieść o tym wydarzeniu szybko rozeszła się po Warszawie. Kuratorium zażądało od Jadwigi Reutt wyjaśnień i przeprowadziło wizytację w szkole. Opinia publiczna potępiła zajście w Teatrze Wielkim i domagała się ukarania dziewcząt. 22 marca 1933 na zwołanej radzie pedagogicznej postanowiono ukarać wybryk uczennic, obniżając im ocenę z zachowania oraz zwalniając z pracy w samorządzie uczniowskim. Kuratorium to nie wystarczyło. Tuż przed maturą roku 1933, szkołę zdegradowano z kategorii A do B, a nakazem władz oświatowych całą ósemkę wyrzucono ze szkoły i wystawiono im wilczy bilet. Dlaczego wyciągnięto tak surowe konsekwencje? "Pierwsza Brygada" traktowana była niemal na równi z hymnem narodowym i stała się częścią kultu Marszałka Józefa Piłsudskiego. Podczas jej odgrywania wstawał Prezydent, członkowie rządu, pochylały się sztandary. W takiej sytuacji, wybryk Platerek, uznano za wyraz braku szacunku do autorytetu Marszałka, a za razem Państwa. Można jednak zadać pytanie - czy za czyn dziewcząt, kierujących się poglądami politycznymi, wyniesionymi z domu, powinna odpowiadać neutralna w tych rozgrywkach szkoła?

Kierownictwo szkoły rozpoczęło starania o przywrócenie praw szkoły z kategorią A. Degradacja sprawiła wielki kłopot klasą maturalnym, przed którymi postawiono nowe wytyczne - maturzyści ze szkół kategorii B zdawali rozszerzony egzamin. Szkoła  uzyskała pełne prawa dopiero od roku szkolnego 1935/36 - decyzja zapadła w czerwcu '35. Być może, miały na nią wpływ wydarzenia po śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego, gdy delegacja szkolna uczestniczyła w uroczystościach pogrzebowych w Warszawie i Krakowie.

Reforma oświaty i nastroje wojenne

W 1934 roku, w wyniku reformy oświaty, wprowadzonej przez ministra Janusz Jędrzejewicza, Gimnazjum im. Cecylii Plater-Zyberkówny przekształcono w 6-klasową Szkołę Powszechną, 4-klasowe Gimnazjum i 2-klasowe Liceum o kierunkach humanistycznych i matematyczno-przyrodniczych. Wszystkie placówki pozostały szkołami prywatnymi, zarządzanymi przez Towarzystwo Oświatowe im. Cecylii Plater-Zyberkówny. Do 1938 roku maturę zdawano jeszcze w ramach 8-klasowego Gimnazjum, lecz w 1939 roku odbyły się pierwsze egzaminy dojrzałości w zreformowanym systemie. Działo się to w obliczu wzrastającego konfliktu z Niemcami, które wysuwały w kierunku Polski terytorialne żądania. Platerki na własnej skórze doświadczyły wzrastającego w Europie napięcia, przed wybuchem wojny. W 1939 roku odbyła się po raz kolejny wycieczka szkolna do Włoch - w dwudziestoleciu międzywojennym odbyły się trzy wycieczki do Rzymu. W czasie powrotu do Polski, jak opisuje Danuta Nolken-Korai "Kiedy pociąg wiozący dziewczęta zatrzymał się na kilkunastominutowy postój w okupowanej od niespełna dwóch tygodni Pradze, spacerujący po peronie młody oficer niemiecki podszedł do otwartych okien wagonu. Przekonawszy się, że jadą nim Polki, powiedział: <<No, niedługo odwiedzimy was w naszym urdeutsche Stadt Krakau>>, na co jedna z uczennic odpowiedziała z pasją: <<Wasze urdeutsche Stadt Krakau jest naszym urpolnische Königliche Haupstadt Krakau i nie radzimy odwiedzać, bo można oberwać!"

5 maja 1939 roku, po expose ministra spraw zagranicznych Józefa Becka w Sejmie, w którym odpowiedział na niemiecką falę oszczerstw, przed ambasadą Niemiec przy ul. Piusa 17 (W 1930 roku zmieniono patrona ulicy Pięknej na Piusa XI) zgromadził się tłum Polaków. Szkoła, z racji swego położenia na przeciwko ambasady, wzięła udział w narodowej manifestacji. Z okien szkoły, uczennice solidaryzowały się ze stojącym na ulicy tłumem. 

12 czerwca odbyło się pierwsze - i jak się wkrótce okazało, ostatnie rozdanie matur. We wrześniu wybuchła wojna.

Okupacja

W czasie obrony Warszawy we wrześniu 1939 roku, gmach szkolny nie doznał większych uszkodzeń. Dzień po kapitulacji miasta, porządkowano szkołę i przygotowywano rozpoczęcie nowego roku szkolnego. Na inaugurację 16 października 1939 r. przybyło ponad czterysta uczennic Szkoły Powszechnej, Gimnazjum i Liceum. Platerki przyjęły pod wspólny dach klasę I i II, Państwowego Gimnazjum im. Królowej Jadwigi, której budynek przy placu Trzech Krzyży zajęły wojska niemieckie.

Wkrótce, Niemcy zlikwidowali polskie szkoły średnie i wyższe, pozostawiając przy ul. Piusa XI 24 Szkołę Powszechną. Dzięki odwadze przełożonej Jadwigi Reutt i jej współpracowników, naukę w szkole rozszerzono o klasę VII i VIII z programem gimnazjalnym. Równocześnie, część dziewcząt zdobywała wiedzę na tajnych kompletach w prywatnych mieszkaniach. Dzięki temu, w 1941 roku maturę zdało 45 uczennic. Działalności konspiracyjnej nie przerwało nawet zajęcie przez Niemców, całego gmachu szkoły, 16 kwietnia 1942 roku. Trzeci wojenny egzamin dojrzałości zdały 43 uczennice. Rady pedagogiczne i matury odbywały się w tzw. "dworku", znajdującym się od strony dziedzińca, który pozostał w rękach nauczycieli. Wyrzucony z budynku sprzęt szkolny, zmagazynowano w kinie przy ul. Chłodnej oraz w przychodni przeciwgruźliczej przy ul. Natolińskiej. W czasie Powstania Warszawskiego, pożary zniszczyły przechowywany sprzęt, ale gmach przy Piusa XI 24 szczęśliwie ocalał. W sierpniu 1944, na dziedzińcu wykopano studnię artezyjską, która zaopatrywała okoliczną ludność w wodę, a w budynku szkoły działał szpital. Po stłumieniu powstania, gdy warszawiaków wygnano do Pruszkowa, ostatni ranni i personel medyczny, opuścili Warszawę 18 października 1944.

W czasie wojny zginęło 19 nauczycieli i około 70 wychowanek szkoły. Łącznie, od 1940 do 1944 roku, świadectwa dojrzałości otrzymało 217 uczennic, a spisy przechowała do czasu wyzwolenia, Jadwiga Reutt.

Czasy najnowsze

Po wojnie środowisko szkoły im. Cecylii Plater-Zyberkówny podjęło starania o wznowienie nauki w ocalałym gmachu przy ul. Pięknej. Niestety, idea prywatnej szkoły żeńskiej, opartej na wartościach katolickich, nie uzyskała aprobaty nowej władzy. Od 1949 roku w budynku mieściła się szkoła personelu medycznego Polskiego Czerwonego Krzyża. Jadwiga Reutt, dzięki pomocy władz Kurii Kieleckiej, w 1945 roku otrzymała stanowisko kierowniczki internatu w męskim biskupim gimnazjum św. Stanisława Kostki w Kielcach, gdzie pracowała do 1958 r. 

W 1983 roku zorganizowano obchody 100-lecia nieistniejącej szkoły, mając nadzieję na jej reaktywację. Stało się to możliwe po przełomie roku 1989. Grono wychowanek odtworzyło Towarzystwo Oświatowe im. Cecylii Plater-Zyberkówny, które odzyskało budynek przy Pięknej 24. W 1993 roku uruchomiono klasę pierwszą szkoły podstawowej, rozpoczęto konieczny remont. Brak funduszy na ten cel, wymusił sprzedaż dziedzińca przed wejściem do szkoły, który niefortunnie zabudowano, zasłaniając pięknie odrestaurowany gmach.

Dziś, szkoła przy Pięknej 24 składa się z przedszkola, Szkoły Podstawowej, Gimnazjum i Liceum im. Cecylii Plater-Zyberkówny. Szkoła stale się rozwija, pielęgnując pamięć o swej niezwykłej przeszłości.


Gmach szkolny dzisiaj fotografie wykonane w marcu 2011
   
 
 
   
 

Klatka schodowa i korytarze - pełne pamiątek i fotografii Platerek, które opuściły już szkołę. Z okien roztacza się widok na szkolny dziedziniec - widoczne niskie skrzydło, wybudowane w 1886 roku wg projektu Adama Oczkowskiego.

 
   
   
   
   
 

Kaplica i skarb, skrywany w tabernakulum - relikwia Krzyża Świętego, pochodząca z kościoła katedralnego w Kamieńcu Podolskim, którego kasacja nastąpiła w roku 1862 - odpowiednią wiadomość pozostawiła dla potomnych siostra Maria Teofila Sakramentka. Wiekowa kartka przechowywana jest w relikwiarzu - relikwia i karteczka poniżej:

 
   
   
   
   

 

Wyrazy podziękowania dla Pani Małgorzaty Cacek i Towarzystwa Oświatowego im. Cecylii Plater-Zyberkówny, za udostępnienie materiałów źródłowych i oprowadzenie po wnętrzach szkoły.

 

| 30 marca 2011 | 20:39

       

© Copyright Mateusz Szczepaniak · naszaStolica.waw.pl · Historia · | O mnie, o stronie | Kontakt | Sąsiedzi | Źródła |